|
W listopadzie 1918 roku, krótko po zakończeniu I wojny światowej, Polska odzyskała niepodległość. Rok później, w grudniu 1919 roku, powstał Polski Związek Piłki Nożnej. Od samego początku jednym z priorytetów PZPN było wystawienie polskiej drużyny na piłkarski turniej olimpijski, który miał się rozpocząć pod koniec sierpnia 1920 roku w Antwerpii w Belgii. Jednak kłopoty finansowe polskiej federacji oraz trwająca od 1919 roku wojna polsko-bolszewicka sprawiły, iż polska reprezentacja nie pojechała na olimpiadę. Kadra narodowa zadebiutowała na arenie międzynarodowej dopiero 18 grudnia 1921 roku rozgrywając swój pierwszy w historii mecz w Budapeszcie z Węgrami.
Był to mecz towarzyski, w którym Węgrzy wygrali 1:0. Drugim meczem kadry był rewanż z Węgrami, który rozegrano 14 maja 1922 roku w Krakowie. Po raz drugi Węgrzy okazali się skuteczniejsi i wygrali 3:0. Dopiero w trzecim swoim meczu, który odbył się 28 maja 1922 roku w Sztokholmie kadra odniosła sukces i pokonała 2:1 Szwedów.
W maju 1924 roku reprezentacja Polski wzięła udział w największym i najbardziej prestiżowym turnieju w tamtych czasach, w turnieju rozgrywanym podczas Letnich Igrzysk Olimpijskich w Paryżu we Francji. Niefortunnie już w pierwszym meczu Polacy trafili na Węgrów, którzy znowu ich pokonali, tym razem aż 5:0 i na tym zakończył się udział Polski w walce o olimpijskie złoto. Na kolejną olimpiadę, która miała miejsce w Amsterdamie w 1928 roku PZPN polskiej reprezentacji nie wysłał. W 1930 roku FIFA zorganizowała w Urugwaju pierwsze Mistrzostwa Świata i w nich Polacy także nie wzięli udziału. Ale już do drugich mistrzostw, które odbyły się w 1934 roku we Włoszech Polacy zostali zgłoszeni. Niestety nie przebrnęli przez kwalifikacje. Po porażce z Czechosłowacją w pierwszym meczu eliminacyjnym w Warszawie reprezentacja nie stawiła się na meczu rewanżowym w Pradze i odpadła z dalszych rozgrywek. FIFA przyznała Czechosłowacji zwycięstwo walkowerem a na PZPN nałożyła karę finansową. Następną poważną imprezą w jakiej reprezentacja Polski uczestniczyła była olimpiada w 1936 roku w Berlinie. Występ w turnieju olimpijskim należał do udanych. W pierwszym meczu Polacy ponownie trafili na Węgrów ale tym razem gładko się z nimi rozprawili wygrywając 3:0. W drugim meczu sensacyjnie pokonali 5:4 faworyta, czyli reprezentację Wielkiej Brytanii, która miała już na koncie dwa złote medale olimpijskie z lat 1908 i 1912. Polska stanęła do walki o brązowy medal olimpijski jednak uległa Norwegii i ostatecznie zajęła wysokie czwarte miejsce.
Kolejnym sukcesem polskiej kadry przedwojennej było pomyślne przejście eliminacji wstępnych i zakwalifikowanie się do III Mistrzostw Świata FIFA organizowanych we Francji w 1938 roku. Mimo, że Polacy rozegrali tam zaledwie jeden mecz, po którym odpadli z turnieju to jednak ten jeden mecz, w którym padło aż 11 goli wystarczył, żeby o polskiej jedenastce usłyszał cały świat. Wtedy reprezentacja Polski zadziwiła wszystkich po raz pierwszy. Ale po koleji, 5 czerwiec 1938, Strasburg, Stade de la Meinau, godzina 17:30, mecz Brazylia - mająca w swoim składzie zawodnika takiego jak Leonidas (uważany za najlepszego piłkarza świata zanim pojawił się Pele) kontra Polska - właściwie bez osiągnięć, jednym słowem łatwy łup dla Brazylii. Jednak tylko pozornie, gdyż mecz był zacięty i dramatyczny. Już się wydawało, że jednak Brazylia górą kiedy dosłownie w ostatniej, 89 minucie spotkania, polski napastnik Ernest Wilimowski strzelił gola i doprowadził do wyrównania. W regulaminowym czasie gry było 4:4, więc zarządzono dogrywkę. W dogrywce Wilimowski strzelił swojego czwartego gola w tym meczu jednak Leonidas strzelił aż dwa i ustalił wynik meczu na 6:5 dla Brazylii po 120 minutach gry. Polska przegrała ale w jakim stylu, drużyna była na ustach wszystkich, bo mogła wyeliminować Brazylię. Ernest Wilimowski był pierwszym piłkarzem, któremu udało się strzelić 4 gole w jednym meczu Mistrzostw Świata i w ten sposób zapisał się na trwałe na kartach historii. Jego rekord pobity został dopiero na mundialu w 1994 roku kiedy Oleg Salenko strzelił 5 goli w jednym meczu.
Na tym nie kończą się przedwojenne sukcesy kadry. Wicemistrzem świata we Francji w 1938 roku zostali Węgrzy. I to ich Polacy podejmowali na cztery dni przed wybuchem II wojny światowej, 27 sierpnia 1939 roku, w Warszawie. Nikt nie wierzył w zwycięstwo z tak utytułowanym rywalem. Po 30 minutach Węgrzy prowadzili już 2:0. Potem bramki zdobywali już tylko Polacy, 3 gole Ernest Wilimowski i czwartego na koniec Leonard Piątek. Reprezentacja Polski rozgromiła wicemistrzów świata 4:2. Ostatni przedwojenny sukces. Cztery dni później wybuchła II wojna światowa. Mecze z Jugosławią, Finlandią i Rumunią zaplanowane na wrzesień 1939 roku nigdy się nie odbyły. Do końca wojny w 1945 roku kadra narodowa Polski nie rozegrała żadnego meczu.
Autorem sukcesów reprezentacji w latach 30stych XX wieku był Józef Kałuża pełniący funkcję jej selekcjonera w latach 1932-1939. Przez 19 lat (1912-1931) był napastnikiem krakowskiej Cracovii i zdobył dla niej 465 bramek w 404 meczach. W latach 1921-1928 powoływany był do kadry narodowej w ramach, której strzelił 7 goli. Był to niewątpliwie jeden z najlepszych zawodników 20sto lecia międzywojennego. W 1932 roku powierzono mu obowiązki trenera i na tym polu także odnosił sukcesy. Dziś jego imieniem nazwana jest ulica, przy której znajduje się stadion Cracovii. Innym niemniej utalentowanym zawodnikiem tamtych czasów był wspomniany już wcześniej Ernest Wilimowski pochodzący z Katowic. W latach 1934-39 grał w Ruchu Chorzów, dla którego w 86 meczach strzelił 112 goli i to głównie dzięki jego skuteczności Ruch Chorzów czterokrotnie zdobywał tytuł Mistrza Polski przed wojną. Wilimowski zagrał też w 22 meczach kadry narodowej i strzelił w nich 21 goli.
|